﻿<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Jak Józef Nowak z kop. ‘Bobrek’ przełamał trudności i najgorszy oddział poprowadził do sukcesów "> 
<author_1=""> 
<author_2=""> 
<language="pl> 
<style="press">
<year="1954"> 
<date="1954-08-13"> 
<month="08"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">
Wzmożona walka o każda tonę węda sierpniowego planu trwa! Mamy już w niej sukcesy, mamy jeszcze wiele niedociągnięć, wiele niewykorzystanych rezerw. Nawet w Bytomskim Zjednoczeniu PW, które wysunęło się ostatnio na czoło, jeszcze 50 oddziałów produkcyjnych wlecze się pod planem, a z 69 ścian wydobywczych tylko 37 systematycznie zamyka cykl. Każdego świadomego górnika ta sytuacja zadowolić nie może. Ale jak uporać się z rozlicznymi trudnościami geologicznymi i technicznymi, a niekiedy i z brakiem ludzi do pełnej obsady? Czy w takich warunkach można wywiązywać się-z nałożonych zadań? Można! — udowodniła to zorganizowana przez KM PZPR w Bytomiu w dniu II bm. narada aktywu gospodarczego i politycznego z bytomskich kopalń i ich oddziałów nie wykonujących planów wydobywczych, narada poświęcona wymianie doświadczeń.

Człowiek, który stał się ośrodkiem zainteresowania wszystkich obecnych na sali, nie jest okazem siłacza. Nie jest też ani siwy, ani zasobny w wieloletnie doświadczenie sztygarskiej pracy. Przeciwnie, jest młody (31 lat), raczej drobnej budowy a szlify kierownika oddziału VIII w kop. „Bobrek” zdobył raptem 40 dni temu — 1 lipca br. Zresztą znacie go, bo któżby nie znał Józefa Nowaka, wybitnego przodownika i rębacza, którego sami wybraliśmy zastępcą posła na Sejm. Tak, to ten sam doskonały górnik - praktyk, tyle że bogatszy już teraz o teoretyczną wiedzę, zdobytą w ciągu 2-letnich studiów w bytomskim Technikum.

W końcu czerwca z dyplomem technika wrócił na kopalnię „Bobrek”, tę kopalnie, której węglowy dług liczy się na dziesiątki tysięcy łon. Wrócił i zdumiał się. Pokazano mu szczegółowo wyliczone zobowiązania załogi, z których czarno na białym wynikało, ze kop. „Bobrek” plan produkcyjny na rok 1954 wypełni średnio w 85,3 proc. — Jak to? — oburzył się Nowak — czemu tak mało? Odpowiedziano mu bezradnym rozłożeniem rąk i stwierdzeniem: — Straszne trudności, nie da się więcej. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
